prosiaki mięsne Sprzedam

Koncertowa Fotografia Roku 2008

Temat: Jak smakują nasi ulubieńcy?
Sąsiad mojego ojca tuczył w piwnicy swojej altany na działce prosiaka. Swinka była wyszkolona jak pies. Na rozkaz siadała, dawała łapę, bez pozwolenia nie podchodziła do koryta i łasiła się do właściciela. Ta sielanka trwała do czasu gdy osiągnęła wagę 180 kg i zaczęło jej brakować miejsca w piwnicy. Nadszedł czas aby spełniło się to do czego pierwotnie była przeznaczona. To zadanie przerosło jednak właściciela- zbytnio się do niej przywiązał. Zwołał wię sąsiadów, sprzedał ją a sam poszedł do knajpy by się znieczulić. Sam nie zjadł ani kawałka ale innym smakowało. Dodam, że działo się to na przełomie lat `70/`80 i ci, którzy pamiętają co wtedy było w sklepach, szczególnie mięsnych, wiedzą, że trzymanie różnego inwentarza w najdziwniejszych miejscach było dość powszechne i kończyło się zjedzeniem pupila - niekoniecznie swojego. C'est la vie
Źródło: forum.oczkowodne.net/viewtopic.php?t=3335



Temat: Potrzebuję materiałów z zakresu opłacalności hodowli trzody chlewnej :)

Chcesz to załatwię ci pracę u wuja w oborze , dowiesz się wszystkiego od zaściełania i kosztów bałdy poprzez szczepienia, koszt śruty ( próbowałem nawet dobra w smaku)
i paliwa na wywożenie gnojówki :E
Tak serio to ciężko takie coś policzyć , zależy czy będą chorować , czy w oborze będą rusztowania , a przecież zużytą gnojówkę zawsze można sprzedać do nawożenia.


chyba nie wiesz co piszesz.... dobrez jest jak ktos chce tą gnojówke za darmo odebrac,zeby miec kłopot z głowy a o sprzedazy to ja jakos nie słyszałem...

konkretnie sa 2 drogi:
- albo masz juz swoje stado zarodowe
- kupujesz prosiaki do tuczu

przypadek 1)
zakladajac ze masz juz loszki(jezeli nie musisz je kupic- kupujesz loszki ze stacji chodowlanej w wadze ok 60 kilo ktore praktycznie nadaja sie do inseminacji- ceny nie znam, do tego dochodzi knur chodowlany 1 lub wiecej w zaleznosci od ilosci loszek- min 800zł/szt ) to liczysz najpierw roczny koszt ich utrzymania. Nie wiem czy sa jakies przeliczniki, bo recznie duzo liczenia bedzie. Loszki karmisz oszcedna iloscia paszy, tak do 8 kilo suchej mieszanki zbilansowanej/ dziennie, z odpowiednia iloscia minerałow, witamin itp odpowiednio inna mieszanka dla loch prosnych i jałowych, zaleznie od stadium ciazy. Lochy karmiace jedz\a inna mieszanke i jest tego min 150% tego co jedza podczas ciazy.
Srednio przyjmuje sie ze od lochy mamy 10 prosiakow przy dobrej plennosci i przezywalnosci prosiat, wliczajac to straty, padniecia zagniecenia itp..
Prosiaki trzeba jescze zaszczepic w 1 tygodniu zycia(robisz to we wlasnym zakresie) oraz w miare wczesnie wykastrowac knurki(najlepiej przed koncem 1 miesiaca zycia). od 1 miesiaca a nawet wczesniej dajesz juz jakies prestartery czy inne granulaty tak zeby sie przyzwyczajały do suchej karmy. Odsadzasz od lochy w wieku 6-8 tygodni, locha dostaje inne zarcie, zasusza sie, jakies witaminy i inne pierdołki zeby byla w niedługim czasie zdolna do podjecia ciazy.
Prodiaki karmisz najpierw gotowymi mieszankamitypu prestarter, starter, potem grover i wtedy jak juz podrosna przezucasz na mieszanke swojej roboty bo jest taniej(zboze , sruta sojowa itp, uwzgledniasz ceny rynkowe) wliczas w to koncentraty i gotowe jedziesz do masy ubojowej ktora powinny uzyskac w wieku 5-6 miesiecy. w zaleznosci od paszy i rasy sa rozne przeliczniki ile swiniak musi zjesc zeby miec te 100 kilo, poszukaj napewno gdzies takie cuda sa.
Takze w 1 roku mozesz zamknac przy pomyslnych wiatrach 2 cykle produkcyjne tucznikow, musisz do obliczen dopisac jakies straty z załozenia bo nigdy przy duzej produkcji nie ma 100% przezywalnosci
Lochy- ciaza lochy trwa 3 miesiace 3 tyg i 3 dni +/- 2 dni, wiecprzy odsadzeniu w 7 tygodniu maasz juz prawie 6miechow od wyproszenia, czyli nieduzo czasu aby zmiescic sie z 2 cyklami w 1 roku. dlatego wazna jest dieta, jakies plukanki macicy przeprowadzone po wyproszeniu, ostatecznie zastrzyki z chormonow przy problemach z ruja, wszystko to aby zminimalizowac straty wywołane przez nieskuteczna inseminacje, ktora jest wywoływana słabym stanem lochy po odsadzeniu.
do wszystkiego doliczasz
- energie
-koszty produkcji własnej paszy(jezeli zakladasz uprawe zboz pod pasze to jeszcze wiecejliczenia)
-koszty weterynaryjne
-wypadki losowe typu padniecia lakiejs sztuki
-amortyzacje maszyn i budynkow
-paliwo
- podatki ubezpieczenia i inne tego typu
- siła fizyczna

No pewnie cie pocieszyłem, ale to tylko taki zarysik, trzeba bylo wziac bydło miesne, duzo mniej tego liczenia, a swinie to wogole :kupa: nie interes :P, cena na smiesznym poziomie

pozdro

Źródło: forum.pclab.pl/index.php?showtopic=252571


Temat: "Kochana Polsko" Praca

to stanie i utrzymywanie rodziny 'za komuny' mialo inne znaczenie - 500g miesa na tydzien/osoba w kartkach zawsze mozna bylo kupic... lub nie, bo i w sklepach towar konczyl sie dosc szybko a dostawa raz w tygodniu :E
kupowalo sie od 'baby na rynku' lub zrzucalo ze znajomymi/sasiadami na swiniaka lub cielaka - pieniadze nie byly problemem, natomiast kontrola panstwa juz tak - to bylo nielegalne, zarowno sprzedaz jak i kupowanie - chlop ryzykowal wiezieniem w czasach kryzysu w sklepach miesnych
ktos tez musial sprawic swiniaka, czyli wyciac szynaczki, kielbaski i inne frykasy...

pracowalo sie jak dzis - po 8-12h, tyle ze czesto mozna sie bylo urwac wczesniej lub spoznic pare godzin... alkohole po 13-tej sprzedawali, ale zawsze mozna bylo sie zalapac na czynna meline w drodze do pracy, ktora nota bene dostawalo sie z urzedu lub przez znajomych



calkiem niedawno bylem w Pl i zauwazylem ze mocno spadl humor - jacys ci ludzie tacy smutni chodza, wrecz biegaja widzac jedynie cel... a nie przyjemnosc :>



Boże takich głupot dawno nie czytałem. Informacje o historii Polski czerpiesz chyba z lekcji w szkole i gazet, które muszą pisać jaka to komuna była straszna i zła.
A zadaj sam sobie pytanie: Skoro na półkach sklepowych był tylko ocet to jakim cudem twoi rodzice to przeżyli? Kupowanie na kartki to też mit bo trwało bodajże kilka lat a cały okres komunizmu to prawie pół wieku.
Niektórzy piszą jak to nas blokowano w tamtym czasie, jak zabierano nam wynalazki i blokowali myśl techniczną. Teraz Polska jest wolna ponad 20 lat i strasznie widać wysyp tych naszych wynalazków a przecież nic nas już nie blokuje.

Przemysł motoryzacyjny u nas dosłownie kwitnie. Rumuni maja Dacie, Czesi mają Skodę a Polacy składają Fiaty i Ople. Tak też można. Może jeszcze ktoś powie, że jesteśmy największym "twórcą" telewizorów LCD w Europie. Oczywiście, że nim nie jesteśmy my składamy sprzęt do kupy nie ma to nic wspólnego z myślą techniczną.

Komuna nie była cudowna ale miała wiele plusów. Mój dziadek sam pracował miał żonę i 6 dzieci i był w stanie bez problemu za 1 pensję wykarmić rodzinę i wybudować dom. Wyobrażasz sobie coś takiego w dzisiejszych realiach? Te całe gadki o konspiracyjnym kupowaniu prosiaka to czysta kpina myślicie, że władzy zależało na tym, żeby jej obywatele umarli z głodu? Trzeba czasem ruszyć trochę własną głową a nie chłonąć wszystko co serwują gazety, TV itp.

Wszyscy psioczą na komunę bo media mają w tym interes. A prawda jest taka, że żyjemy u siebie jak na pańszczyźnie. Nie ma już żadnych liczących się Polskich firm. Sektor bankowy, kopalnie, energetyka, transport to wszystko nie należy już do Polaków. Aha dla tych wielkich zwolenników wolnego rynku, którzy nasłuchali się głupot. Wszystkie kraje bronią swoich strategicznych sektorów. A u nas wszystko jest sprzedane. Francja ma swój przemysł atomowy, Niemcy samochodowy, Japonia związany z technologiami. A u nas sprzedaje się nawet zakłady produkujące sprzęt wojskowy.

I tak oto zostaliśmy z Francuską Telekomunikacją Polską (dla niektórych może to być zaskoczenie), która zapewnia nam jeden z najwolniejszych internetów w Europie, dzięki staraniom różnych środowisk bankowych (oczywiście nie Polskich) mieszkania kosztują w Polsce tyle ile kosztują i człowiek, który nie zarabia sporo musi związać się kredytem z bankiem do końca swojego życia.

Aha oficjalnym danym o gospodarce też nie można wierzyć ostatni przykład Grecji pokazuje, że można nimi manipulować. Sytuację trzeba oceniać przez własne obserwacje.

Niektóre osoby pewnie mnie zaraz zlinczują ale tak naprawdę nie mają pojęcia jak było za komuny, są za młode by to pamiętać i powtarzają rzeczy gdzieś tam usłyszane.
Ten post był edytowany przez ARTURRO$$ dnia: 03 Marzec 2010 - 15:23
Źródło: forum.pclab.pl/index.php?showtopic=567340


Temat: [OT] O rolnikach z wątku "sptrzelanie pod Poznaniem&quo
Ponieważ uważam że wątek "Tragedia czy nie? czyli strzelanie pod Poznaniem" nie jest miejscem do tego typu wywodów jakie zaczynają się mniej więcej od postu
http://bron.iweb.pl/viewt...15241&start=165

Otwieram nowy temat

Jestem zbulwersowany poglądem niektórych kolegów dotyczącym rolników i traktującym ich jako zło konieczne.

Sam kiedyś myślałem podobnie i do dzisiaj nie mogę zrozumieć skupów interwencyjnych i temu podobnych rzeczy - problemem jest tak naprawdę nie to że te skupy są lecz to że są przeprowadzane w taki sposób by tylko najwięksi producenci mieli możliwość z nich skorzystać.
Rolnicy których jest najwięcej w Polsce to nie ci co mają po 200, 500 czy 20nad 1000 hektarów ziemi - większość ma średnio 10-30 hektarów, i to właśnie ci rolnicy mają najgorzej, gdyż po żniwach muszą od razu sprzedać zboże, nie mają go gdzie przechować i nie stać ich na to oraz musza je sprzedać aby móc wyżywić rodziny bo jakiekolwiek środki się już dawno skończyły.
Te niewielkie gospodarstwa rzadko mają do dyspozycji kombajn, prasę do słomy, jak im się udało to mają może jakiś traktor i przyczepę.
Ceny maszyn są powalające
- kombajn nowy to koszt ok. 400 tys zł
- kombajn używany - rupieć 80-100 tys zł (tańszy nie przerobi nawet hektara)
- traktor nowy 80tys - 200 tys zł
- traktor używany - no za 10-15 tys zł kupi się no starego Ursusa C360
- Prasa do słomy nowa - 30-50 tys zł
- Prasa używana - 10-15 tys

Jakiego rolnika stać na takie wydatki (nawet przy wykorzystaniu programu SAPPARD) - tylko takiego który ma powyżej 200 lub 500 hektarów

No dobra a co robi rolnik który nie mam tych maszyn i ma powiedzmy 20 hektarów ziemi
On wynajmuje kogoś, kto ma i mu za to płaci
Skoszenie pola kombajnem to ok. 200 zł od hektara - 20x200 - 4 tys zł
Sprasowanie słomy to ok. 100 zł od hektara - 20x100 - 2 tys zł
Słomę i ziarno sobie rolnik przywiezie bo ma przyczepę i traktor ale paliwo też kosztuje - 900 zł - a na pewno więcej

Biorąc pod uwagę, że obecne dopłaty bezpośrednie takiemu rolnikowi pokryły koszty obsiewu i nawozów no to może całe zboże sprzedać

Na średnio urodzajnych ziemiach z 1 hektara można mieć jak dobrze pójdzie ok. 4,5 tony żyta
Czyli nasz rolnik miał by do dyspozycji 90 ton żyta

I teraz najzabawniejsze przez żniwami w tym roku cena za tonę żyta wynosiła ok. 350 zł
Po żniwach !!!! spadła momentalnie do 250 zł !!!!
No i tu nie decyduje rynek !!! tylko wyrachowanie - rolnicy bez kasy muszą za tą cenę sprzedać !!! - ci co jeszcze kasę mają poczekają do okresu skupu i sprzedadzą za 380 zł !!!
I jak tu się nie dziwić tym rolnikom z niewielkimi gospodarstwami że wychodzą na ulice bo ich ci duzi i państwo dymają !!!
Wracają co naszego rolnika i jego 90 ton zboża które musi sprzedać i dostanie za nie 22,5 tys zł
Z tych pieniędzy musi zapłacić za koszenie i prasowanie i odliczyć koszty transportu do punktu skupu

22,5 tys - 4 tys (koszenie) - 2 tys (prasowanie) - 900 (paliwo żniwa) - 900 (paliwo skup)
zostaje mu 14,5 tys zł

Teraz musi pole podorać i zabronować (żaden rolnik nie wypali pola i nie zasieje ziarna !!! to bzdura - wypalają ścierniska po to by na raz zaorać a nie robić podorywkę i później orkę właściwą przed siewem) to powoduje dodatkowe koszty

No ale dajmy na to że zostało mu 15 tys na rok na 4 osobową rodzinę - kto jest chętny na takie życie - no rączki w górę

I ja nie koloryzuje przedstawiając czarny scenariusz - to jest optymistyczna wersja !!!

No dobra - powie ktoś ale przecież taki rolnik może jeszcze hodować np. świnie

No jasne że może - ba nawet ten desperat to robi

Przed wejściem do unii cena skupu żywca wieprzowego była na poziomie 2,8 zł za kilogram - pamiętacie po ile było wtedy mięso w sklepach ??
Bezpośrednio po wejściu do unii na 3-4 miesiące cena skupu skoczyła na ciut powyżej 1 Euro (ok. 5 zł) za kg, w od niecałego roku utrzymuje się na poziomie poniżej 1Euro (obecnie ok. 3,8 zł) za kg .
Następne podchwytliwe pytanie czy ktoś pamięta jak w tym czasie kształtowały się ceny mięsa w sklepach np schabu czy szynki ?? i ile wynoszą obecnie.
Podpowiem jeszcze się nie zdarzyło by ceny wyrobów wyraźnie spadły po spadku cen skupu żywca a idą do góry praktycznie zawsze gdy cena skupu rośnie o 5 groszy
No dobra ale wróćmy do rolnika
Aby móc sprzedać tucznika na ubój musi w niego zainwestować
- ok. 150 zł za małego prosiaka (ok. 15-20 kg)
- ok. 50 zł w koncentrat do paszy (zakładam że paszę sobie sam wykona bo jest zaradny)
- ok. 200 zł w zboża do produkcji paszy (jęczmień, pszenica, pszenżyto)

czyli ok. 400 zł (plus słoma do ścielania ale no tą powiedzmy ma swoją z pola)

Skupowy tucznik musi ważyć ok. 120 kg czyli rolnik weźmie za niego 120x3,8 = 456 zł

Więc na czysto jest ok. 50 zł od sztuki

Może trzymać max 200 sztuk bo na więcej nie ma miejsca - czas hodowli to ok. 6 miesięcy
Więc jak żadna świnia mu nie zdechnie nie zachoruje (a to się zdarza i to nie sporadycznie) to nie poniesie dodatkowych kosztów czy strat i będzie miał jeszcze 10 tys zł teoretycznego zysku, pod warunkiem oczywiście że ma te 80 tys zł na koszty produkcji (inwestycje)

No i teraz proszę o odpowiedzieć ilu chętnych jest do zainwestowania 80 tys zł by po pół roku babrania się w gnoju zarobić dodatkowe 10 tys zł ??

No dobra to na tyle - bo już mi się pisać nie chce

PS1 - Swego czasu skończyłem PP Poznańską w. Informatyka spec. Sieci komputerowe i Systemy Rozproszone - raz czy dwa trzymałem widły w ręce a wszystkie przedstawione przeze mnie dane są prawdziwe i nie są żadnym wyjątkowym przypadkiem

PS2 - odnoście marginesu rolników nierobów - to mogę tyle samo pokazać mieszczuchów nierobów - jeśli nie więcej
Źródło: 212.122.221.133/viewtopic.php?t=15374


Powered by WordPress, © Koncertowa Fotografia Roku 2008