przepisy po wycięciu woreczka żółciowego

Koncertowa Fotografia Roku 2008

Temat: Śmierć na boisku
Takich paradoksalnych sytuacji,jest bardzo wiele.Wychodzą zazwyczaj gdy sa
ofiary w ludziach.Na iles tysięcy meczów rozegranych w polskich
ligach,przypadków zejść śmiertelnych jest ułamek promila i stąd nie jest
wymagana obecność karetki i lekarza.
Przy operacji wyciecia woreczka żółciowego,nie jest potrzebny zapas krwi
operowanego pacjenta,bo przepisy nie wymagaja tego.Gdy niewprawny operator
naruszy naczynia i spowoduje krwotok,przetacza sie awaryjnie grupę 0.
Źródło: forum.gazeta.pl/forum/w,65,27757115,27757115,Smierc_na_boisku.html



Temat: Dieta watrobowa-przepisy
Dieta watrobowa-przepisy
Witam
Musze niestety utrzymywac diete watrobowa po wycieciu woreczka
zolciowego:( Czy ktos zna moze jakis przepisy, poza zupka ziemniaczana
i gotowanym kurczakiem? Chcialabym sobie troszke jedzonko
urozmaicic a nie bardzo mam pomysly. Dziekuje za wszelkie wiesci:)
pzdr
Źródło: forum.gazeta.pl/forum/w,22,9370423,9370423,Dieta_watrobowa_przepisy.html


Temat: dieta wątrobowa

Hej.
Ja co prawda nie jestem teraz na diecie wątrobowej, ale byłam po wycięciu
woreczka żółciowego 3 lata temu. Najlepszym sposobem na znalezienie wytycznych
tej diety jest wpisanie w wyszukiwarkę hasła "dieta wątrobowa"
Ale najbardziej dla mnie pomocne było kupienie w księgarni ksiązki p. Zofii
Wieczorek-Chełmskiej "Żywienie w chorobach wątroby, dróg żółciowych i trzustki"
Wydawnictwa Lekarskiego PZWL. Znajdziesz tam całe tabele produktów zalecanych,
dozwolonych i niewskazanych. Do tego są dziesiątki przepisów na zupy, mięsa,
dodatki do dań, a nawet ciasta Wiele z nich przetestowałąm, co pozwoliło mi
jeść różnorodnie - a nie tylko gotowanego na parze kurczaka z marchewką
Bardzo mi się ta książka przydała. Ja ją kupiłam w małej księgarni w bloku E
szpitala na Banacha. Bardzo polecam
Źródło: forum.gazeta.pl/forum/w,585,29458643,29458643,dieta_watrobowa.html


Temat: CO ja mam jesc? kamica żółciowa
Cześć - wiem co to kamica żółciowa, bo ją miałam, a obecnie jestem po wycięciu
woreczka żółciowego i wciąż utrzymuję tzw. dietę wątrobową. W skrócie:
Nie jedz mięs tłustych (wieprzowina, wołowina, tłuste ryby typu tuńczyk lub
łosoś) a jedz chude (drób, cielęcina, chude ryby)
Jedzenie gotuj lub duś, lub piecz w folii, a nie smaż czy piecz - bo ta
pachnąca złocista skórka jest cięzkostrawna.
Nie jedz ciężkostrawnych warzyw - strączkowych, wszelkich kapust i kalafiorów,
brokół, ogórków. Ogranicz cebulę i czosnek. Pomidory obieraj ze skórki.
Nie jedz rosołów - są ciężkostrawne, nawet chude.
Właściwie zamiast to wszystko pisać wklejam założenia diety w kamicy żółciowej
znalezione na tym portalu, w dziale zdrowie:

serwisy.gazeta.pl/zdrowie/1,51219,955585.html
Poza tym możesz sobie kupić książkę : "Żywienie w chorobach wątroby, dróg
żółciowych i trzustki" Zofia Wieczorek-Chełmińska, Wydawnictwo Lekarskie PZWL -
podaje nie tylko zasady diety, ale także kilkaset gotowych przepisów - mnie
bardzo pomogła. Ja swój egzemplarz kupiłam w szpitalu na Banacha - tam jest
księgarnia PZWL.
Jęśli chodzi o to że jesteś w ciąży - cóż, to utrudnia sprawę - radziłabym się
skontaktować z dietetykiem - może on będzie miał dobre pomysły na to jak
zapewnić tobie i dziecku wszelkie potrzebne składniki mineralne i witaminy.
Niestety dieta ta zakłada ograniczenie spożycia tłuszczy i wszystkie witaminy
rozpuszczalne w tłuszczach (A, D E i K) są trudno dostępne.

Pzdr i nie martw się - to nie takie straszne, ja się czuję doskonale i ty też
będziesz w doskonałej formie :). Na razie

Źródło: forum.gazeta.pl/forum/w,77,10762218,10762218,CO_ja_mam_jesc_kamica_zolciowa.html


Temat: pomozcie ide na operacje - kilka pytan
Zapewniam cię, że po operacji będzie lepiej, może nie od razu ale u mnie nie ma
nawet porównania. Miałam koszmarne ataki wiec przed operacją to był ciągle kleik
i sucharki, z konieczności.
Miałam tradycyjną operację, można powiedzieć podwójną. Do szpitala zgłosiłam się
rano dzień wcześniej. Oznaczono mi grupę krwi bo nie miałam, dostałam tylko zupę
na obiad. Zrobiono mi lewatywę a tazke zbadał mnie anestezjolog. Kolacji już nie
dostałam, jak i oczywiście śniadania na drugi dzień. Niedługo przed operacją
podłączono mnie do kroplówki, potem dostałam 4 zastrzyki, jeden w brzuch
przeciwzakrzepowy (zupełnie nie boli to, miałam je od tego czasu codziennie
dopóki byłam w szpitalu) poza tym w pośladek antybiotyk i jakieś dwa inne.
Czułam się po tym jakbym była na lekko wsatawiona:))
W moim szpitalu nie podają kleików jak usłyszałam tylko lekkie zupy mleczne,
dostałam ją zdaje się po 2 dniach na śniadanie,razem z kawą zbożową na mleku,
potem zupę na obiad,potem włączono mi drugie danie.
Jestem cały czas na zwolnienu, teraz do któregoś tam sierpnia, powoli dochodze
do siebie, ale miałam oprócz wyciecia woreczka jeszcze coś robione dlatego trwa
to dłużej. Mam mddłości i gorzki smak w ustach bo jak twierdzą lekarze z którymi
rozmawiałam o tym: po coś ten wreczek jednak był potrzeby ,a teraz organizm musi
jednak nauczyć się radzić sobie inaczej.I jak rozmawiałam ostatnio z kilkoma
osobami po usunięciu woreczka często miały ten problem, który zniknął po około 2
miesiecach. Dostałam lek, po którym mdłości dziś wcale nie miałam już. Czasami
pobolewa mnie w prawym po prawej stronie brzucha ale jestem po operacji, wiec ma
prawo boleć:)Ale nie zdarza się to często.
Ogólnie powiem ci, tak, takie ataki jakie miałam wcześniej to nie życzę nikomu,
po operacji wróciłam do życia:)
Dostałam kartkę z dietą w szpitalu, rozmawiano też ze mną o paru problemach.
Korzystam też z książki: Zywienie w chorobach watroby i drogach żółciowych
Zofii Wieczorek-Chełmińskiej , gdzie są konkretne przepisy i za radą lekarzy
wprowadzam coraz więcej nowych potraw. Małymi kroczkami pozwalam sobie na coraz
więcej. Nie jem w ogóle smażonych potraw, owoce obieram ze skórki, nie jem
słodyczy, nie piję kawy jeszcze.
A jak się czuję bez woreczka, mój organizm uczy się obywać bez niego ale to
troszeczkę potrwa ale na pewno lepiej niż z chorym woreczkiem:)
Zyczę powodzenia i trzymam kciuki
Źródło: forum.gazeta.pl/forum/w,30099,82306022,82306022,pomozcie_ide_na_operacje_kilka_pytan.html


Temat: Na wigilie: zupa grzybowa czy barszczyk z uszkami?
Nie wiem, czy opisac jest wogole mozliwe
Miasteczko, rynek, dzien grudniowy, mrozny
W olbrzymiej kadzi maja karpie zywe
Z ciezarowki sprzedaja, biednym i zamoznym.

Do ataku rusza tlum znieciepliwiony
A tegie chlopy w fartuchach gumowych
Czerpaki zanurzaja czerwonymi dlonmi
I trzepoczace pakuja w papier gazetowy

Szybko placic, ? zlotych, bo inni tez stoja
A w domu juz wanna woda napelniona
Siatke oprozniam, choc przyznam, ze troche sie boje
I karp wraca do zycia machnieciem ogona

Codziennie, codziennie dodac swiezej wody
Bo inaczej by brzuchem do gory wyplynal
I na diabla by byly te wszystkie zachody
I jak sie wytlumaczyc przed cala rodzina

Ale dzien wreszcie nadszedl.
Piec juz szumi, goracy
Trzeba najpierw tasakiem ogluszyc nieboge
Bo inaczej sie rzuca o oddech walczacy

I wyslizgnie sie zywy na brudna podloge
Ale juz ogluszony, wiec teraz ostroznie
Trzeba glowe mu obciac.
Noz musi byc ostry

A gdy strune grzbietowa mu przetniesz na koniec
To podskoczy, posmiertnie, oslizgly i mokry
Lecz uwazaj jak kroisz, bo jak trafisz w zolciowy
woreczek, co przy glowie jest blisko

To sie gorycz rozleje po ciele karpowym
I do kubla na smieci mozesz wrzucic wszystko
Ale ci sie udalo, wiec wnetrznosci bierzesz
i kotu rzucasz - co z dziecmi bawi sie pilka

A dzieciom pokazesz powietrza pecherze
Co jak balon pekaja, gdy przeklujesz szpilka
Teraz pokroj w dzwoneczka po 2 centymetry
Reszte zmielisz, dodasz maki, zoltka, bulki

To bedzie na nadzienie, posolisz popieprzysz
Tylko nie zapomnij bron Boze cebulki
A tymczasem juz glowa martwe slepia wytrzeszcza
Wsrod marchewki, cebulki , pietruszki, ciut kopru

W garnku bulgocze i cala swa galaretnosc
Do zupy oddaje slodkawej i ostrej
A ty farsz do dzwonkow upychasz ostroznie
I w garnku duzym i plaskim poukladasz na dnie

I niech sobie bulgocze na niewielkim ogniu
Kiedy zupa od glowy zalales dokladnie
Potem tylko na balkon wystawic, na zimno
Niech sie zetnie, rybenka, marcheweczka zlota

I tak ze 3 godziny poczekac powinno
Ale na milosc boska - uwazaj na kota
Teraz tylko chrzaniku tartego dodamy
Co ci w nosie zakreci, i juz pachnie rajem

I jeszcze ciepla chalka pleciona, od mamy
I wodeczka przezimna - raj w gebie - lechaim
~~~~~~~~~~~~~~~~~~~
Do obowiazkow prawdziwego mezczyzny nalezy zakup, a nastepnie zgladzenie
karpia na danie zwane "Gefilite fish" - po zydowsku. Lub na to samo danie -
po polsku - zwane, "Karp po Zydowsku" w liczbie jednego albo dwoch. To
rytualne morderstwo jest praktykowane w kazdym polskim i zydowskim domu od
dziesiatkow lat i nie wywoluje protestow ekologow ani specjalnych
sentymentow.
Oczywiscie, dla karpia jako gatunku. Bo karp rozwazany jednostkowo i
traktowany osobnie, moze stac sie przyczyna wielu groznych chorob. Zwlaszcza
nerwowych. Ale jak Pan brzydzi sie morderstwem to tradycja na tym nie
ucierpi, jesli karpia kupi Pan od razu na polmisku, zalanego dokladnie
galareta tak dokladnie, by nie mogl dawac zadnych odznak zycia.

O zupie grzybowej, nie bede pisal, poniewaz boje sie ze pomyli Pan gatunki
grzybow i stane sie przyczyna Panskiej rodzinnej tragedi.


Ale, jesli ma Pan ochote na "Gefilte fisz", lub "Karpia po Zydowsku" to
przygotowuje sie to tak:


Oto jeden z przepisow a jest ich wiecej, podaje przepis na dwa kg karpia.
Rybe oskrobac, podzielic ja na trzy kawalki, przeciac ja 1 cm od glowy do
ogona, przeciac do konca brzucha tak zeby srodkowy kawalek ryby brzucha byl
nie przeciety. Teraz, ten srodkowy kawalek wypatroszyc, wszystkie trzy
kawalki dobrze wyplukac, pokroic ta rybe na plastry szerokosci okolo 3 cm,
ostrym szpiczastym nozem wyciac mieso z grzbietu tych plastrow nie
naruszajac skory do ktorej pozniej wkladamy farsz.
Przygotowujemy nadzienie dla dwoch kg ryby. Jarzyny, burak czerwony,
marchew, seler, korzen pietruszki, cebule. Te wszystkie jarzyny powinny miec
po 20 dkg kazda z tych jarzyn. Wykrojone mieso z ryby i te jarzyny +
zamoczone dwie czerstwe bulki (wielkosci kajzerek) dobrze wycisniete z wody.
To wszystko przepuscic przez maszynke do miesa. Do tej masy dodac trzy cale
jajka, pieprz, sol, lyszke stolowa cukru. To wszystko dobrze reka wymieszac
jesli to nadzienie bedzie za rzadkie dodac troche bulki tartej suchej zeby
to nadzienie bylo takie jak mieso na kotlety mielone. Ta wymieszana mase
nadziewamy te plastry ryby w trzech pustych otworach skad wykroilismy mieso
rybie, dwa otwory na grzbiecie I jeden otwor brzucha, wyrownujemy.
Teraz, przygotowanie garnka do gotowania tych gotowych juz porcji
"Gefilte-fisz".
Na 2 kg ryby, garnek powinien byc 6-7 litrowy. Na dno garnka kroimy i
kladziemy jarzyny tyle zeby dno garnka bylo calkowicie zakryte, dajemy
marchew, seler, pietruszke, burak, pore. Na to ukladamy porcje ryby, robic
to delikatnie! - tak jak pierwszy raz z dziewczyna - na ktorej nam zalezy -
na randce. Ukladac warstwe na warstwie, zalac to woda. Tak lac wode po
brzegu garnka zeby strumien wody nie wyplukal tego nadzienia! - wody dac
tyle zeby zakryla rybe. Rowniez tu dac do garnka sol, pieprz, lyzke stolowa
cukru. Teraz juz jestesmy prawie przy koncu, postawic garnek na duzym ogniu
do momentu zagotowania sie ryby, z chwila kiedy ryba sie zagotowala
zmniejszyc ogien na sredni i gotowac to dwie godziny, podczas gotowania
poruszac garnkiem kilka razy, zeby sie nie przysmalilo. Garnka nie
przykrywac. Od czasu do czasu, lyzka stolowa ta woda ktora jest w garnku
polewac kawalki ryby ktore sa na wierzchu. Po poltorej godzinie gotowania te
kawalki ryby ktore sa na samym wierzchu w garnku delikatnie przewrocic. Po
dwoch godzinach gotowania, garnek odstawic zeby to ostyglo. Wyjmujemy dwoma
lyzkamy, lub swoimi lapskami i ukladamy slicznie na polmisku. Przybrac to
marchwia, burakami ktore byly na dnie garnka. Wywar po calkowitym
ostygnieciu robi sie jak galaretka czerwona tym mozna tez upiekszac podana
rybe.

Źródło: forum.gazeta.pl/forum/w,28,33812535,33812535,Na_wigilie_zupa_grzybowa_czy_barszczyk_z_uszkami_.html


Powered by WordPress, © Koncertowa Fotografia Roku 2008